Nie bez powodu, ten wpis ma taki tytuł. Moja pierwsza myśl po powrocie do rodzinnego domu to "Nikt tak się nie cieszy na mój widok jak Figo". Poważnie. Tylko on tak szczerze i mocno okazuje radość, skacze do sufitu i od razu instynktownie szuka swojego miśka, żeby pokazać mi co należy zrobić od raz po przekroczeniu progu domu - bawić się z nim :)
Ten kto powiedział, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, był po prostu geniuszem.
Udowodniono naukowo, że zachowania zwierząt są często odzwierciedleniem nastroju ich właścicieli. Kiedy Figo jest markotny i niezadowolony, wiadomo już, że ktoś w domu (a najpewniej ukochany Pan :) ) nie jest dzisiaj w nastroju. Doskonale potrafi też dopasować się do sytuacji. Kiedy moja Mama leży w łóżku z gorączką, Figo nie odstępuje jej na krok. Kotłuje się na łóżku, a najchętniej wchodzi pod pierzynkę i śpi razem z nią, sprawdzając czujnym okiem czy aby na pewno nie wstała z łóżka.
Bo ... TO PEŁNOPRAWNY CZŁONEK RODZINY
Figo jest wiercidupką, wszędzie go pełno (zwłaszcza w kuchni). Wciąż drepcze szukając swojego miejsca i kręci się pod nogami. Jeśli nie zwracasz na niego uwagi strzela focha i chowa się do budki, albo tak długo łapką drapie twoją nogę, aż się zlitujesz i weźmiesz go na kolana. Uwielbia pieszczoty. Co prawda kiedy wpadam na kilka dni do domu i codziennie się tulimy, po moim wyjeździe ma kilka dni regeneracji, ale nigdy specjalnie nie narzeka :)
Znalazłam też sposób na to, jak sprawić, żeby się uspokoił. Ponieważ Yorki to psy dość hmmm ... temperamentne, uwielbiają być w centrum uwagi. Kiedy już bardzo nie daje nam spokoju, sadzam go na krześle, wcześniej przykrytym ręcznikiem (wiecznie ma umorusane łapki). Wówczas trzy razy kręci się wokół własnej osi, zwija w kłębek i zasypia.
Bo... TO NAJLEPSZY SŁUCHACZ
Też rozmawiacie ze swoimi psiakami? Mnie się to zdarza bardzo często. Gawędzimy sobie o wszystkim. Oczywiście to ja prowadzę monolog, ale czasem mam wrażenie, że ta rozmowa ma nawet sens. Misiek jest najszczęśliwszy, ponieważ naszym pogawędkom zawsze towarzyszy drapanie po pleckach.
A mówiąc szczerze, kiedy mam zły dzień i chcę sobie trochę ponarzekać, psinka zawsze przychodzi, kładzie się obok mnie (ale na mnie :) ), wlepia we mnie śliczne oczy i zachowuje się jakby wszystko rozumiał.
Bo... "PIES TEŻ MA UCZUCIA"
Tutaj przytoczę historię mojej Mamy, która pierwszy raz została z Figo sam na sam na cały weekend. Nie znali się wówczas zbyt dobrze, a Mama nigdy nie była wielką entuzjastką posiadania psa. Wróciła z pracy, dała mu pić i jeść i zmęczona padła na kanapę, włączając jakiś program w telewizji. W tym czasie Figo został krótko mówiąc niezauważony (mimo zabiegania o jej względy). Zrezygnowany wskoczył na kanapę, położył się obok niej w pozycji na rogalik i tylko odwrócił w jej stronę smutny łepek. Wiecie co się stało? Zacytuję moją Mamę "Wiesz Ola... ja wtedy zrozumiałam, że on ma prawdziwe uczucia!". Od tej pory Mama i Pies są najlepszymi przyjaciółmi i oboje nie wyobrażają sobie życia bez siebie :)
Bardzo podoba mi sie Twój styl pisania:) A co do psiaków to prawda. Niezwykle intelientne zwierzątka. Przede wszystkim kochają Cie za to jakim jesteś człowiekiem a nie za piekne miejsce do spania czy dobra karme:) Pzdr
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło, dziękuję ;) Podobne cechy zauważam też u mojego królika :)
OdpowiedzUsuńJa zaś wypowiem się od strony posiadaczki kotów - typowej Kociary. Chyba nigdy nie zmienię tego, że wolę koty, aczkolwiek chciałabym się kiedyś przekonać jak to jest mieć psa :)
OdpowiedzUsuńKoty też uwielbiam :) Mam jeszcze króla, a najchętniej to wszystkie zwierzątka wzięłabym do domu :)
OdpowiedzUsuń