Ostatnio bardzo lubię testować kosmetyki naturalne. Widzę jak moja skóra potrzebuje odpoczynku od zapychaczy i silikonów, dlatego staram się sięgać po produkty z jak największą zawartością naturalnych składników. Pielęgnację i nawilżenie traktuję jak obowiązek, ponieważ wiem, że odpowiednie produkty pozwolą mi zachować piękną skórę na dłużej. Nie warto inwestować w kosmetyki, które mimo swojej niskiej ceny, nie są zupełnie dedykowane naszej skórze.
Dzisiaj przedstawię Wam kosmetyki naturalne firmy Skinactiv, która na polskim rynku jest dopiero od niedawna, jednak zdobyła już wielkie uznanie w branży. Dzięki uprzejmości firmy Skinactiv, miałam okazję przetestować dwa produkty z tej serii.
W moje ręce trafiło czekoladowe masło do ciała oraz waniliowe masło do ust (dokładnie to samo, które zachwalała Ewa). W przesyłce otrzymałam również przepiękną, ręcznie robioną czekoladkę z suszonymi malinami. Od razu wiedziałam, że produkty będą pachnieć równie smakowicie jak ona. Nie myliłam się ;)
Waniliowe masło do ust
Na stronie Skinactiv czytamy:
"Waniliowe masło do ust zawiera w swoim składzie olej z nasion słonecznika, który tworzy na powierzchni naskórka warstwę okluzyjną, zapobiega ona nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni skóry. Ponadto tworzy wyczuwalny film, który wygładza powierzchnię naskórka. Wykazuje działanie regenerujące naskórek."
Moje pierwsze wrażenie - wow, świetne do torebki, nawet małej kopertówki. Długo nie zwlekałam i od razu zapakowałam je do mojej ulubionej torebki, z którą się nie rozstaję. Masła używałam kilka razy dziennie, zawsze kiedy czułam, że moje usta potrzebują nawilżenia. Moja skóra w tym miejscu jest wyjątkowo marudna. Jednego dnia jest gładka i delikatna, innego niestety pierzchnie. Do tej pory pomagała mi jedynie pomadka z Neutrogeny. Jak wielkie było moje zaskoczenie, kiedy masełko Skinactiv również zaczęło przynosić oczekiwany efekt. Usta z dnia na dzień stawały się bardziej miękkie, soczyste, a skóra wygładzona i zregenerowana. Ogromną zaletą produkty jest również jego piękny zapach, który kojarzy mi się z przytulnym domem, kominkiem i ciepłym kocem. Masło do ust firmy Skinactiv zdecydowanie spełniło moje oczekiwania i nie rozstaję się z nim ani na chwilę.
Opakowanie 5g kosztuje 29 zł. Teraz możecie skorzystać z rabatu 25% na wszystkie masła TUTAJ.
Czekoladowe masło do ciała
Na stronie Skinactiv czytamy:
"Apetycznie pachnące, czekoladowe masło do ciała zawiera w swoim składzie 43% ekocertyfikowanego masła SHEA. Stworzone z myślą o wyjątkowo suchej i wrażliwej skórze. Olej ze słodkich migdałów oraz olej z awokado zapewniają efekt długotrwałego nawilżenia. O odbudowę warstwy lipidowej oraz elastyczność skóry zadba ekocertyfikowany olej jojoba. Przyjemny zapach czekolady otula ciało, poprawia nastrój i wprowadza w stan głębokiego relaksu."
Moje pierwsze wrażenie - CO ZA ZAPACH! Serio, jestem kupiona każdym pięknym, intensywnym i słodkim zapachem. Długo nie trzeba mnie namawiać, ponieważ zmysł węchu jest u mnie niesamowicie wyostrzony. Masła używałam każdego dnia po kąpieli, aby nawilżyć skórę po kontakcie z suchą, poznańską wodą. Okres zimowy to dla mojego ciała nic przyjemnego. Skóra zwłaszcza na nogach i łokciach woła o pomoc każdego dnia, dlatego nawilżam ją regularnie. Uwielbiam wszelkiego rodzaju masła do ciała, dlatego tak bardzo cieszyłam się na możliwość przetestowania właśnie tego. Na początku moją uwagę zwróciła konsystencja. Przypomina odrobinę kleistą kaszę mannę. Wygląda to pięknie, jednak obawiałam się czy wszystko pięknie rozprowadzi się na skórze, nie pozostawiając grudek. Masło zdało egzamin perfekcyjnie. Pod wpływem ciepła ciała, małe kuleczki się roztapiają i idealnie wsiąkają w skórę, która pozostaje błyszcząca i intensywnie nawilżona. Jak wielkie było moje zaskoczenie następnego dnia, kiedy budząc się pomyślałam, że mój chłopak położył w pobliżu otwartą tabliczkę czekolady... Okazało się, że tak intensywnie pachniała jednak moja skóra po całej nocy. WIELKI PLUS!
Opakowanie 150g kosztuje 39,99 zł. Masło możecie kupić TUTAJ.
Podsumowanie
Jestem bardzo zadowolona zarówno z działania masła do ust jak i masła do ciała. Produkty firmy Skinactiv doskonale wpłynęły na moją skórę, zwłaszcza w problemowych miejscach jak nogi i łokcie, a także usta. Musze dodać jeszcze od siebie, że wyraźną różnicę zauważyłam już po tygodniu stosowania, co w porównaniu do innych produktów jest naprawdę tempem ekspresowym.
Jeśli zależy Wam na intensywnej regeneracji i nawilżeniu skóry, zwłaszcza w okresie zimowo-wiosennym, który niezbyt korzystnie wpływa na skórę, gorąco polecam naturalne kosmetyki Skinactiv.
Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej nazwie (Skinactiv). Ostatnio bardzo często zaczęłam sięgać po kosmetyki naturalne. Chętnie wypróbuje, bo moja skóra po zimę wymaga ciągłego nawilżania :/
OdpowiedzUsuńAgnieszko, myślę, że kosmetyki Skinactiv rozwiążą Twoje problem,y tak samo jak zrobiły to z moją suchą skórą. To nowa firma, jednak widzę, że już zyskuje wielu zwolenników. Przejrzyj ofertę na stronie internetowej. Dziewczyny ze Skinactiv prowadzą także prężne konto na Facebooku i Instagramie.
OdpowiedzUsuńOlu, powiedz proszę jaką masz skórę? Moja jest bardzo mocno przesuszona. Zastanawiam się, czy te kosmetyki pomogą?
OdpowiedzUsuńO widzę że kolejna nowa i fajna marka z kosmetykami naturalnymi. Ja jestem wielką fajna z uwagi na skład, balsamu żurawinowego i masła żurawinowego mokosh cosmetics. Balsam się szybko wchłania a masło bardzo mocno odżywia i regeneruje. Jest jeszcze super marka honest skin care z UK.Poznałam ją jak studiowałam w Anglii. Mają fajny balsam na bazie masła shea z mandarynką. Mocno odżywia skórę. Też z fajnych marek angielskich jest lush.
OdpowiedzUsuńPierwszy raz słyszę o tej firmie ;) Ma ciekawe kosmetyki ;)
OdpowiedzUsuń