www.unsplash.com
O tym jak napisać doskonałe CV przeczytacie w Internecie setki, jak nie tysiące razy. Artykułów na ten temat wciąż powstaje coraz więcej, co oczywiście związane jest z ciągłym wyścigiem szczurów, poszukiwaniem lepszych i lepszych pracowników oraz podnoszeniem kwalifikacji przez kandydatów na wolne stanowiska.
W maju skończę 24 lata. Moje CV (dzięki temu, że wciąż je skracam z uwagi na panujące zasady) ma 2 strony. Ledwo się na tych dwóch stronach mieszczę. Wcale nie jest tak, że wpisuję tam każdą dorywczą pracę, którą udało mi się dostać. Nie. Niemal 3/4 mojego CV zajmują praktyki i staże, które w ciągu 4 lat studiów (w sumie to 5 lat, ale o tym w innym artykule) udało mi się zrealizować. UWAGA - większość z nich była bezpłatna. I wcale się tego nie wstydzę. Nic dziwnego, że pracodawcy zaraz po studiach oczekują od nas kilkuletniego doświadczenia w danej branży. Jeśli odpowiednio wcześnie się tym zajmiemy, spełnimy i to kryterium.
5 rzeczy w CV, które dają Ci przewagę nad innymi
- Przynajmniej 3 pozycje dotyczące staży lub praktyk. Dlaczego? Po pierwsze, pracodawca widzi, że Ci się chce. Tego typu pozycje świadczą o tym, że nie zniechęca Cię brak wynagrodzenia, a brniesz do przodu by zdobyć cenne doświadczenie zawodowe. Kiedy jak nie teraz? Po studiach, kiedy nie będziesz już na garnuszku u rodziców i trzeba będzie samemu zarobić na swoje utrzymanie? Wtedy dopiero będziesz się bronić przed praktykami i stażami :) Po drugie, to właśnie dzięki nim zdobędziesz wiedzę i umiejętności, które przydadzą Ci się w przyszłej pracy. Może również okazać się, że właśnie dzięki temu uznasz, że to wcale nie jest to, czym chcesz zajmować się przez całe życie.
- Certyfikaty językowe. Wielki must have, nad którym ja też ubolewam. Nie mogę sobie darować, że zaraz po maturze nie zrobiłam certyfikatu z języka angielskiego. To był najlepszy czas, ponieważ wszystko miałam tak pięknie uporządkowane, zwłaszcza gramatykę. Teraz owszem, dogadam się bez problemu, jednak certyfikat przez wielu pracodawców traktowany jest jako karta przetargowa podczas wyboru kandydata na samą rozmowę kwalifikacyjną!* UWAGA! Stara szkoła mówi, że umiejętność języków należy określać jako: dobry, bardzo dobry itd. TO BŁĄD! Niestety nawet na studiach, próbowano nam wmówić, że właśnie tak powinno być. NIE, NIE i JESZCZE RAZ NIE! Według uchwały, którą przyjęła Rada Europy, odpowiedni poziom biegłości językowej określamy poprzez przypisaną my literę (A, B, C) oraz odpowiednią liczbę (1, 2).
- Sprofilowane CV. Pracowałeś w wielu miejscach i masz doświadczenie w kilku branżach? To świetnie, jednak w CV niekoniecznie wygląda to dobrze. Doradcy ds. rekrutacji wielokrotnie powtarzają, aby starać się sprofilować swoje CV. Jeśli aplikujesz na stanowisko młodszego specjalisty ds. reklamy, informacja o pracy jako kelnerka jest naprawdę zbędna. Owszem, istnieje wiele cech wspólnych, jak chociażby bezpośredni kontakt z klientem, jednak rekruterom zależy na profesjonalizmie i krótkim i rzeczowym opisie swojego doświadczenia w BRANŻY.
- Opis obowiązków. To niby oczywiste, jednak wciąż u wielu osób tego brakuje. Prócz firmy i stanowiska, jakie w niej zajmowaliśmy, opiszmy w skrócie nasze dotychczasowe obowiązki. Pracodawca niekoniecznie domyśli się, co robiliśmy w firmie "A", ponieważ może pierwszy raz w życiu mieć z nią do czynienia. Tym bardziej, jeśli określamy nasze stanowisko jako "praktykant" lub "stażysta".
- Warto się chwalić! Uczestniczyliście w ciekawych warsztatach? Byliście na kilkutygodniowym wyjeździe w ramach Szkoły Letniej? A może posiadacie wyjątkowe umiejętności? CHWALCIE SIĘ TYM! To właśnie dzięki tym małym szczegółom możecie dostać pracę o której marzyliście! Przykład? Proszę bardzo! Moja znajoma opowiedziała mi historię swojej kuzynki, która studiowała japonistykę, jednak praca nauczyciela czy tłumacza zbytnio ją nie interesowała. ALE! Jej pasją od zawsze były masaże i takie inne, ciekawe rzeczy idące w tym kierunku (nie jestem specjalistą, wybaczcie). Umieściła to w CV. Miała zrobionych kilka kursów. Gdzie teraz jest? W Japonii. Pracuje w jednym z najlepszych gabinetów masażu w Tokio. Udało jej się dzięki pasji, którą połączyła z wyuczonym zawodem. Można? MOŻNA! :) Znajdźcie wspólną płaszczyznę dla tego co kochacie i tego w czym się szkolicie.
Dorzucilibyście coś jeszcze? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii!
Bardzo przydatne informację :)
OdpowiedzUsuń