Kolejne pudełko BeGlossy dotarło do mnie 18 lutego. Zwlekałam trochę z recenzją, jednak chciałam mieć pewność co do skuteczności produktów i mojej rzetelnej opinii, którą z pewnością wiele z Was będzie się sugerować.
Tym razem zespół BeGlossy przygotował na nas zestaw pięciu produktów. W moje ręce trafiło pudełko w wersji B. W środku znalazły się: Airbrush Fx Blending Sponge firmy Nicka K New York, balsam do ciała z masłem shea, truskawka i guawa firmy Organique, balsam do rąk firmy L'ambre, maseczka z kompleksem ceramidowym przeciw łamaniu się włosów od Syoss oraz krem BB firmy Clarena.
JAKA JEST MOJA OPINIA?
1. AIRBRUSH FX BLENDING SPONGE - NICKA K NEW YORK
Moje pierwsze wrażenie: Wow! Wreszcie przetestuję gąbeczkę. Do tej pory nie miałam swojej, a podkład nakładałam wyłącznie pędzlem Hakuro H50s. Za testowanie wzięłam się już następnego ranka. Jeśli chodzi o samą gąbeczkę to wyprodukowano ja z bardzo fajnego tworzywa. Jest taka... mięsista, soczysta. O ile w dotyku to wielka zaleta, to niestety przy nakładaniu podkładu już niekoniecznie. Gąbeczka jest dość nieekonomiczna, ponieważ pochłania bardzo dużo podkładu, a wcześniejsze, delikatne nawilżenie jej wodą nic nie daje. Sama aplikacja jest jak najbardziej na plus. Ładnie rozprowadza, nie pozostawia zacieków, a cera wygląda naturalnie. Kolejny minus ujawnił się podczas mycia. Podkład, który zdołał wejść dość głęboko w jej strukturę, pozostawił niestety tłusty zaciek na czubku. Nie jestem w stanie go zlikwidować, a próbowałam już wszystkiego.
PODSUMOWANIE:
Plusy: fajne tworzywo, piękny kolor, dobre rozprowadzenie podkładu
Minusy: nieekonomiczność, zacieki na gąbeczce
Do kupienia TUTAJ.
2. BALSAM DO CIAŁA Z MASŁEM SHEA, TRUSKAWKA I GUAWA - ORGANIQUE
Muszę przyznać, że to pierwszy produkt firmy Organique, który miałam okazję testować. Do tej pory znałam firmę i uważałam raczej za tą z górnej półki. Być może dlatego sama nie skusiłam się nigdy na zakup ich produktów. Tym bardziej cieszę się, że w lutowej edycji beGlossy pojawił się balsam, który skradł moje serce i już wiem, że profukty firmy Organique staną się tymi, bez których nie mogę żyć.
Zimą moja skóra, zwłaszcza na nogach wymaga szczególnej pielęgnacji. Jest sucha i zniszczona, głównie przez letnie promienie słoneczne, które uwielbiam. Jej zdrowiu nie sprzyja również depilacja i niska temperatur. Próbowałam już wielu balsamów, ale dopiero ten sprawił, że zaczęłam dostrzegać wyraźną zmianę w jej strukturze. Zaczęła robić się odżywiona i miękka, bardziej jędrna i delikatna. Dodatkowym atutem produktu jest jego zapach. Tak intensywny i utrzymujący się kilka godzin sprawia, że robię się... głodna :) Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to malutkie drobinki, które podczas smarowania skóry dają efekt piasku, ale jestem w stanie to przeżyć :)
PODSUMOWANIE:
Plusy: zapach, nawilżenie, odżywienie skóry
Minusy: małe drobinki powodujące efekt piasku na skórze
Więcej informacji TUTAJ.
3. BALSAM DO RĄK - L'AMBRE
Pomyślałam od razu, że to doskonały wybór, by do pudełka dodać balsam do rąk. W końcu to nasze dłonie zimą są narażone na największe działanie niskiej temperatury. Odpowiednia pielęgnacja pozwoli im zachować gładką i sprężystą skórę. Balsam firmy L'ambre praktycznie nie ma zapachu. Bardzo szybko się wchłania i owszem - nawilża skórę, ale jednak nie tak jak oczekiwałam.
PODSUMOWANIE:
Plusy: szybko się wchłania, brak zapachu
Minusy: małe nawilżenie
4. ODŻYWKA Z KOMPLEKSEM CERAMIDOWYM PRZECIW ŁAMANIU SIĘ WŁOSÓW - SYOSS
Moje włosy w wyniku częstego farbowania oraz prostowania są zniszczone, a ich końcówki połamane i rozdwojone. Dbam o nie jak tylko mogę, regularnie podcinam końce, ale wiadomo - nic nie trwa wiecznie. Problem często powraca. Czy odżywka Syoss pomogła? Szczerze mówiąc .. Ameryki nie odkryli. Owszem, włosy po jej zastosowaniu są gładkie i miękkie, mniej się plączą, jednak nie zauważyłam żadnej zmiany jeśli chodzi o ich łamliwość. Ma przyjemny zapach i dobrze wchłania się w strukturę włosa.
PODSUMOWANIE:
Plusy: ładny zapach, szybko się wchłania, włosy się nie plączą
Minusy: brak efektu o którym wspomina producent
5. KREM BB - CLARENA
Muszę przyznać, że nigdy dotąd nie używałam kremu BB. W sumie nie wiem dlaczego. Clarena utwierdziła mnie w tym, że czas to zmienić. Krycie nie jest powalające, jednak kolor skóry jest ładnie ujednolicony, delikatny. Wszystko wygląda bardzo naturalnie. Na dodatek krem nawilża skórę i nie uwydatnia suchych skórek na nosie, które często pojawiają się u mnie w okresie zimowym. Konsystencja jest dość gęsta, dzięki czemu krem nie rozlewa się jak niektóre podkłady. Można nałożyć go również za pomocą pędzla lub gąbeczki. Efekt bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.
PODSUMOWANIE:
Plusy: wyrównany koloryt skóry, piękny zapach, nawilżenie, gęsta konsystencja
Minusy: brak
Chyba sama zacznę zamawiać :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!!!
Cieszymy się, że nasz BB Cream przypadł Ci do gustu! :)
OdpowiedzUsuńJest niezastąpiony! Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńHahaahha. I'm not too bright today. Great post!
OdpowiedzUsuńImvspsriee brain power at work! Great answer!
OdpowiedzUsuńTHX that's a great aneswr!
OdpowiedzUsuńAt last! Someone with the insight to solve the prmoelb!
OdpowiedzUsuń