O całej serii książek autorstwa Reginy Brett głośno stało się w 2015 roku, kiedy na polskim rynku wydawniczym ukazały się ich tłumaczenia. Wszędzie aż huczało od pozytywnych opinii, a media społecznościowe pełne były zdjęć książek z okładkami o intensywnych kolorach.
Długo zastanawiałam się nad ich kupnem. Z reguły nie sięgam po wszystko, na co akurat ogłoszony został społeczny BOOM, jednak skusił mnie tytuł "Bóg zawsze znajdzie ci pracę". Nie wiecie o mnie jeszcze tego, że jak na swoje (TYLKO) 24 lata, mam bardzo rozbudowane CV i gdyby nie ciągłe skracanie, edytowanie i kombinowanie by zmieścić się maksymalnie na dwóch stronach (tak wiem, CV powinno mieć tylko jedną), myślę, że spokojnie dobiłabym do czterech. Tytuł jednej z popularnych książek Brett wydał mi się o tyle ciekawy i być może wnoszący coś więcej do mojego rozwoju zawodowego, że postanowiłam uzupełnić nim moją domową bibliotekę.
Książka to zbiór 50 felietonów, które mimo różnej treści, sprowadzają się do jednego - wiary i przekonania, że w życiu dobro zawsze zwycięża, a szczęście wraca do nas z każdym dobrym uczynkiem. Z uwagi na rozbieżność tematów, postanowiłam dozować sobie książkę i dziennie czytałam jedną, może dwie lekcje. Chciałam tak jak inni zachwyceni tą pozycją czytelnicy, odkryć jak bardzo duży wpływ będzie miała ona na moje życie.
O ile dozowanie treści okazało się dobrym pomysłem, o tyle książka nie wpłynęła znacząco na moją codzienność. Felietony są lekkie, przyjemne do czytania, a refleksje autorki raczej oczywiste. Sam tytuł zmylił mnie o tyle, że spodziewałam się czegoś, co pomoże na nowo odkryć mi drogę zawodową. Dostałam tymczasem serię opisów sytuacji, które w bujnym życiu zawodowym autorki kształtowały jej charakter i osobowość, a także wpływały na kolejne decyzje. Nie twierdzę, że to nudne lub sztampowe, jednak oczekiwałam większego oddziaływania na czytelnika.
Niewątpliwie książka jest idealną lekturą do poduszki, kiedy chcemy zrelaksować się po ciężkim dniu i odpłynąć razem z Brett wśród jej wspomnień z przeszłości. Największą zaletą "Bóg zawsze znajdzie ci pracę" są według mnie życiowe opowieści nie tylko dotyczące samej autorki, ale również zaczerpnięte z życia otaczających ją osób.
Mimo całej sympatii do Reginy Brett oraz treści książki, która urzekła mnie trochę mniej, mam zastrzeżenia co do edycji dokonanej przez wydawnictwo Insignis. Udało mi się wychwycić kilka błędów, które w moim przypadku zadecydowały o tym, że nie sięgnę raczej po kolejne książki z tej serii. Bardzo cenię sobie poprawność wypowiedzi i dbałość o zasady naszego języka polskiego. Mimo wszystko, dla osób, które zatopią się w lekturze, mogą one nie mieć żadnego znaczenia.
Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii na temat całej serii poradników Reginy Brett. Być może dzięki Wam przekonam się i sięgnę po kolejne? Czy Waszą uwagę również zwróciła edycja?
Ale...Frankowska
____________________
Zdjęcia: Karolina Bilińska
Akurat zaczęłaś od trzeciej książki z serii, stąd mogłaś nie wiedzieć jaki jest ich styl :) Nie są to książki typowo poradnikowe. Ja jednak bardzo lubię całą serię i od czasu do czasu wracam do niektórych lekcji. Nie po to, żeby znaleźć jakieś rozwiązanie problemu czy przepis na pokonanie go. Sięgam po nie kiedy mam gorszy dzień i potrzebuję odrobiny inspiracji, wiary w siebie i czegoś pozytywnego.
OdpowiedzUsuńPS Zazdroszczę bogatego CV, ja wciąż szukam swojej "drogi" :(
Zachęcił mnie tytuł, który jednak pozwolił mi nastawić się na coś innego. Ale mimo wszystko - książka jest bardzo przyjemna :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że ktoś wreszcie o tym napisał! :) Przeczytałam całą, jednak zrobiłam to bardziej z przymusu (zawsze kończę rozpoczęte książki) niż ciekawości czy sympatii do autorki. Momentami łapałam się za głowę. Błędy ortograficzne, notoryczne pomijanie przecinków i wiele innych asów. Szkoda gadać.
OdpowiedzUsuńPrzyjemny, prawdziwy post. :)
Może powinnaś sama napisać coś w stylu "Jak rozbudować swoje CV w wieku 24 lat" :p Ja bym na pewno przeczytała! :)
OdpowiedzUsuńMam to w planach :) Bądź czujna! :)
OdpowiedzUsuńWitaj. Trafiłam na Twój blog przypadkowo, ale bardzo mi się podoba. Przede wszystkim świetnie się czyta, ponieważ nie ma żadnych błędów, czy to stylistycznych czy językowych. Pewnie to zasługa wykształcenia. Większość blogów niestety, jest obecnie mało czytelna. Dla mnie przerażające jest to, jak błędnie ludzie piszą. No ale to tyle w tym temacie. Pozdrawiam i gratuluję. Ula
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za tak motywujące słowa :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń