Nasze wspaniałe greckie wakacje wybraliśmy spontanicznie. Był maj, a ja wciąż wierciłam wszystkim dziurę w brzuchu, żebyśmy wykorzystali przedostatnie studenckie wakacje i pojechali w inne miejsce niż nad polski Bałtyk. Niespodziewanie moi przyjaciele pozytywnie zareagowali na moje jęczenie i w jeden dzień wiedzieliśmy już dokąd jedziemy!
Rzeczy, które warto zabrać:
1. Buty do pływania - plaże w Grecji, zwłaszcza na Lefkadzie są kamieniste. Buty mają za zadanie chronić nasze stopy przed otarciami i skaleczeniami. Jeśli chodzi o jeżowce, w Grecji nie ma ich tak wielu - to głównie problem Chorwacji. Warto jednak mieć również i to na uwadze.
2. EURO - gotówka okaże się dla nas znacznie korzystniejszym rozwiązaniem z uwagi na wysokie prowizje pobierane przez bankomat podczas wypłaty środków. Dodatkowo, Grecja wciąż boryka się z problemami finansowymi. Warto więc zabezpieczyć się na wypadek zaprzestania działania bankomatów.
3. Maść z antybiotykim - Grecja to raj dla owadów. Drugiego dnia w stopę ugryzła mnie zmutowana osa i gdyby nie szybka reakcja, mogłoby się to skończyć nieprzyjemnie.
4. Krem z filtrem - kupiony w Polsce pozwoli nam zaoszczędzić naprawdę dużo pieniędzy. Kremy tego typu na miejscu kosztują od 10 euro w górę.
5. Elektrolity - wygrzewanie się na słońcu sprawia, że wraz z wodą tracimy z naszego organizmu elektrolity, które dbają o odpowiednie nawodnienie. W aptekach można kupić specjalne saszetki lub tabletki rozpuszczalne w wodzie, które uzupełnią ich niedobór, chroniąc nas tym samym przez omdleniami i złym samopoczuciem. Osobiście polecam Litorsal.
Lefkada to wyspa niewielka i niezbyt popularna wśród turystów. Długo zastanawiałam się dlaczego, ponieważ powitała nas tak niesamowitymi widokami, które do dzisiaj śnią mi się po nocach. Sęk tkwi w tym, że wyjazdy na Lefkadę organizowane są w Polsce przez bardzo mało biur podróży, a turystów, którzy wybierają wakacje na własną rękę jest stosunkowo niewielu. My z uwagi na ograniczony budżet, również musieliśmy zmierzyć się z niedogodnościami, czyli prawie 40 godzinną podróżą autokarem. Cóż, jedno wiem na pewno - było warto!
Na wyspie spędziliśmy 9 dni. Dodam, że nasz pobyt obejmował ostatni turnus wakacyjny, czyli końcówka września i początek października. Martwiliśmy się nieco o pogodę, jednak ta pozytywnie nas zaskoczyła. Każdego dnia upajaliśmy się gorącym słońcem. Było tak cudownie, że na samą myśl mam ochotę spakować walizki i wrócić!
Mieszkaliśmy w niewielkim pensjonacie w miejscowości Nidri, tuż przy porcie. Trafiliśmy do pokoi, które akurat w 2015 roku przeszły remont, więc lepiej chyba już być nie mogło. Przy pensjonacie znajdował się bar Tranquilo z basenem z którego lokatorzy mogli korzystać do woli. Gorąco polecam Nidri Bay Studios!
Do właściwej plaży spacerem mieliśmy jakieś 10 minut. Główna ulica mimo kończącego się sezonu tętniła życiem, a mieszkańcy oferowali turystom lokalne specjały i pamiątki. W miasteczku znajdują się piekarnie, apteka, poczta oraz kilka bankomatów i kantorów. Można również spotkać wielu Polaków, którzy przyjechali do Nidri pracować.
Podczas naszego pobytu wybraliśmy się na całodzienny rejs statkiem wokół wyspy. Gorąco polecam wszystkim, którzy odwiedzą Lefkadę! Według mnie najcudowniejszym miejscem jakie można zobaczyć jest słynne Porto Katziki, czyli Port Kóz. W przeszłości plaża ta była niedostępna dla ludzi, a spotkać można było na niej głównie Kozy. Obecnie jest jednym z najpopularniejszych miejsc turystycznych na Lefkadzie i znajduje się na liście 10 najpiękniejszych plaż w Europie. Tego nie da się opisać...zobaczcie sami.
Będąc w Nidri, warto również wybrać się na pobliskie wodospady, które zachwycają krystalicznie czystą wodą i otaczającą je przyrodą. Droga, która do nich prowadzi stwarza również okazję do przyjrzenia się z bliska naturalnemu, greckiemu życiu. Mijamy gaje oliwne, drzewa cytrusowe.. raj na ziemii ;)
Najlepsze jedzenie zapewniła nam restauracja prowadzona przez polsko-greckie małżeństwo. Niestety trafiliśmy na kilka ostatnich dni, kiedy Obelix Grill House był jeszcze otwarty. Wykorzystaliśmy je jak tylko mogliśmy, jadając najpyszniejsze greckie pity właśnie tam! Wspaniała atmosfera, polskie i greckie flagi..można poczuć się jak w ojczyźnie.
https://www.facebook.com/Obelix-Grill-House-545400952235799/?fref=ts
Jeśli zamierzacie wybrać się do Grecji, a wciąż nie wiecie w którym kierunku..polecam Lefkadę! Będzie to doskonałe miejsce dla osób, którym zależy na wypoczynku, dobrym jedzeniu i wspaniałych widokach. Z pewnością przypadnie do gustu zarówno grupie przyjaciół (tak jak było w naszym przypadku) jak i rodzinom z dziećmi, które cenią sobie spokój i komfort wyjazdu.
Dokładnie tak! Porto Katziki to najpiękniejsze miejsce na ziemi! <3 Polecam każdemu Lefkadę, jednak odradzam biuro podróży FunClub. Totalny brak organizacji, zresztą moją obszerną opinię można przeczytać ich facebookowej stronce :)
OdpowiedzUsuńKurde, przypomniałaś mi greckie wakacje a za oknem tak ponuro.. Poproszę lato :D
Tak bardzo tęsknię za Grecją!
OdpowiedzUsuńZgadzam się w 100%, Lefkada jest cudowną wyspą. Wspaniały krajobraz, aczkolwiek większe wrażenie wywierają małe uliczki, w których czuć greckiego ducha :)
ale bym sobie na takie wakacje pojechala, fany post, nie wiedzialam tego o elektrolitach...
OdpowiedzUsuńElektrolity ogólnie tracimy wszędzie tam, gdzie tracimy wodę (pocimy się). Wszyscy pamiętają o elektrolitach po treningu, ale mało kto pomyśli o tym po opalaniu :)
OdpowiedzUsuńTa krystalicznie czysta woda, wspaniale. Wakacje się kończą, a ja nadal chce tam pojechać! *.*
OdpowiedzUsuń