wtorek, 21 czerwca 2016

Pielęgnujący płyn micelarny NIVEA, cera normalna i mieszana

Płyn micelarny to obowiązkowy kosmetyk wśród tych, które używam na co dzień. Pomagają mi nie tylko oczyścić skórę z pełnego makijażu po całym dniu, ale również utrzymują idealna równowagę jeśli chodzi o poziom nawilżenia skóry. Do tej pory miałam okazję wypróbować ich bardzo wiele. Często stosuję je zamiennie z tonikiem oczyszczającym. Tym razem miałam okazję przetestować młyn micelarny marki Nivea do cery normalnej i mieszanej. Jesteście ciekawe jak się sprawdził?



DSC_8843


Mówi się, że płyny micelarne mają nawet potrójne zastosowanie. Mogą zastąpić zarówno tonik, mleczko do twarzy oraz dwufazowy płyn do demakijażu. Ostatniego z nich używam bez przerwy, dlatego byłam ciekawa czy rzeczywiście da sobie radę z moim ulubionym, dość długo utrzymującym się na rzęsach tuszem do rzęs. Stosowałam płyn micelarny Nivea zarówno rano, zaraz po przebudzeniu jak i wieczorem, przed pójściem spać, by zmyć całodzienny makijaż.


DSC_8842


Moja skóra lubi płatać mi figle. Wydawać się może, że wygląda bardzo dobrze, ale jeśli ma humor - nikt z nią nie wygra. Spokojnie mogę określić ją jako mieszaną ze skłonnościami do normalności, ale na to trzeba wziąć dużą poprawkę. Zależało mi jednak także na efekcie nawilżenia, które na opakowaniu obiecuje marka Nivea. Dodatkowo, mam bardzo wrażliwą skórę wokół oczu, więc obawiałam się nieco, jak zareaguje na nowy produkt, nie przeznaczony dla skóry wrażliwej lub alergicznej.


DSC_8844


Codzienna pielęgnacja płynem micelarnym Nivea była bardzo przyjemna. Zapach jest neutralny i bardzo delikatny, a przy tym wystarczy niewielka ilość produktu, aby wystarczył na przetarcie nim całej twarzy. Byłam zaskoczona jego wydajnością, ponieważ po dwóch tygodniach stosowania, ubyła może 1/3 całej zawartości.


Każdego ranka nawilżałam nim skórę po przespanej nocy. Muszę przyznać, że płyn sprawił, że skóra stała się bardziej nawilżona i promienna. Zauważyłam to już mniej więcej po tygodniu stosowania. Dodam tylko, że nie zrezygnowałam z żadnego używanego dotychczas kosmetyku, dlatego jestem pewna, że płyn micelarny miał na to bardzo duży wpływ.


Płyn równie dobrze poradził sobie z usuwaniem pełnego makijażu. Nie używam co prawda tuszu wodoodpornego, aczkolwiek mój ulubiony L'Oreal nie jest wcale tak prosty do zmycia. Co prawda musiałam trochę pomęczyć i potrzeć oczy, żeby pozbyć się całego produktu, jednak płyn Nivea spisał się bardzo dobrze. Mogę powiedzieć, że na mocną 4!


DSC_8841


Jakich płynów micelarnych używacie? Może również miałyście okazję przetestować płyn marki Nivea?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz