wtorek, 5 kwietnia 2016

beGlossy, marzec 2016 - RECENZJA

Przyszedł wreszcie czas, aby podzielić się z Wami comiesięczną opinią na temat pudełka beGlossy. W marcu pudełko przygotowane zostało pod hasłem "Powiew kobiecości", a Pani zerkająca na mnie z ulotki dotyczącej produktów wyglądała niemalże jak prawdziwa Pani Wiosna. W dniu dostarczenia przesyłki musiałam pilnie wyjść z domu, a do tej pory kurier zawsze dostarczał ją w godzinach porannych. Nie mogąc już dłużej czekać, zamknęłam mieszkanie, a przed blokiem dojrzałam znaną mi już białą furgonetkę. Biegłam, machałam, wołałam, aż Pan mnie zauważył i dostałam swoje upragnione, comiesięczne pudełko beGlossy :)



Marcowe beGlossy


1. BANDI COSMETICS, Krem intensywnie nawilżający hydro care


DSC_4336


Tak jak do tej pory produkty Bandi robiły na mnie bardzo dobre wrażenie, tak ten krem, a raczej jego zastosowanie nie były już tak spektakularne. Cera owszem, jest nawilżona, jednak nie było żadnego efektu "WOW" na który bardzo liczyłam. To, co mogę zdecydowanie pochwalić do opakowanie - nie tylko szata graficzna, ale i pompka. Uwielbiam firmy, które dbają o ekonomiczność swoich produktów. Krem Bandi również bardzo ładnie pachnie. Ogólna ocena to takie naciągane 4, ale być może za bardzo nastawiłam się na coś niesamowitego.


2. L'OCCITANE, Krem do rąk kwiat wiśni
(red. Na opakowaniu napisane jest, że to jednak kwiat piwonii, ulotka beGlossy mówi, że kwiat wiśni)


DSC_4337


Nie ma żadnego znaczenia pomyłka, która chyba zaszła na ulotce i w opakowaniu. Krem jest absolutnie fenomenalny. Nie muszę chyba mówić, że już mi się skończył i poluję na kolejny. Po pierwsze ZAPACH. Niesamowity, niespotykany, po prostu cudowny. Orzeźwiający, intensywny i sprawiający, że przed oczami mam piękną, zieloną wiosnę. Dodatkowo wspaniale nawilża i odświeża dłonie. Efekt "WOW" i wielkie ukłony dla firmy L'occitane i zespołu beGlossy! Z pewnością znajdzie się wśród moich marcowych, kosmetycznych ulubieńców :)


3. YASUMI, Konjac sponge


DSC_4333


Bardzo nie mogłam doczekać się chwili, kiedy pierwszy raz ją wypróbuję. Wykorzystałam ją zamiast dłoni podczas mycia twarzy żelem i zachwyciłam się. Gąbeczka po zmoczeniu wodą jest mięciutka i dostosowuje się do kształtu twarzy. Dokładnie myje, jest delikatna i nie powoduje podrażnień. Żeby wyschła, odkładałam ją na małym ręczniku w okolice grzejnika. Na drugi dzień była już twarda jak kamień. Świetny produkt, który warto wypróbować. Za to właśnie uwielbiam beGlossy!


4. SPA VINTAGE BODY OIL, Peeling do ciała


DSC_4338


Kolejny ulubieniec marca! Bardzo lubię peelingi do ciała, jednak nie jestem wierna konkretnemu produktowi. Do tej pory w każdym kolejnym znajdowałam inne zalety. Tym razem trafiłam na ten, który posiada wszystkie naraz. Peeling Spa Vintage Body Oil cudownie pachnie i świetnie rozprowadza się na ciele. Doskonale przygotowuje nogi do depilacji, likwidując problem wrastających włosków. Sprawia, że ciało jest maksymalnie nawilżone, a skóra gładka i błyszcząca. Efekt przypomina delikatnie oliwkę dla dzieci. beGlossy w tym wypadków znów nie zawiodło :) Zdecydowanie jestem jego fanką!


5. ARTEGO, Ampułki odbudowujące dream


DSC_4335


Kolejna firma do której mam ogromny sentyment i niestety w moim przypadku kolejny niewypał. Nie zauważyłam żadnej zmiany po stosowaniu ampułek o których wspominał producent. Jedyna zaleta o której wspomnę to fakt, że ampułki działają trochę jak maska lub odżywka. Włosy faktycznie dobrze się po nich rozczesują. Nie ma jednak efektu blasku czy spojenia końcówek o których czytałam na innych blogach. Być może produkt nie zadziałał zwyczajnie na moich włosach, które często mają różne humory. Firmę Artego jednak bardzo Wam polecam, ponieważ nie raz ratowała moje włosy z opresji i to właśnie dzięki beGlossy :)


___________________________________________________________________
Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, koniecznie kliknij TUTAJ i daj znać, że byłaś/byłeś tu poprzez Lubię to :)

3 komentarze:

  1. Właśnie zaczynam swoją przygodę z beGlossy. Zakupiłam pudełko z edycji specjalnej (to z szamponami) i okazało się strzałem w 10! Teraz czekam na Duo Boxa 2015. Z racji tego, że w mojej łazience już i tak nie mogę się ruszyć z powodu ilości kosmetyków - na razie podaruję sobie abonament i będę kupowała pojedyncze pudełka kiedy dowiem się, że jest tam coś czego potrzebuję :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Peecrft shot! Thanks for your post!

    OdpowiedzUsuń
  3. I'd vertnue that this article has saved me more time than any other.

    OdpowiedzUsuń