poniedziałek, 16 maja 2016

#Praktyki w ambasadzie, Business dress code

Wracam do Was z kolejnym wpisem z cyklu #praktykiwambasadzie. Tym razem weźmiemy pod lupę kwestię ubioru, który - jak pewnie zdążyliście się zorientować - wcale nie jest sprawą oczywistą. Każdy dyplomata powinien ubierać się zgodnie z funkcjonującymi współcześnie zasadami protokołu dyplomatycznego. Dress code to sztywne zasady, które powinny być przestrzegane również przez praktykantów i stażystów, którzy na czas swojej pracy w ambasadzie, stają się jej integralną częścią. Wiem, wiem. Klasyczny ubiór uważany jest za sztywniacki, nudny i pospolity. ALE! Po pierwsze, sami tego chcieliście wybierając taką, a nie inna ścieżkę kariery; po drugie, wszyscy urzędnicy muszą wyglądać schludnie i elegancko i po trzecie - business dress code jest ekstra! :) Jak to wszystko wygląda w praktyce?



Koszule


Nie jestem ich fanką. Powiem więcej - trzeba mnie bardzo namawiać, żebym w ogóle jakąkolwiek założyła. Aktualnie w szafie mam dwie i leżą sobie, bo leżą. Taka ich rola. Żeby przed wyjazdem nie wydać więc na nie majątku (jak możecie się domyślać, moja szafa miała zaledwie jedną, białą, typową na egzaminy) odwiedzałam moje ukochane second handy w poszukiwaniu koszul. W konsekwencji uzbierałam chyba z 7 (w mieszkaniu w Tallinnie nie miałam pralki i przez miesiąc musiałam wszystko prać ręcznie). Pamiętaj, że kolory mają bardzo duże znaczenie. Koszula powinna być biała, kremowa, błękitna, brzoskwiniowa, pudrowo różowa... generalnie byle nie czarna, czerwona, zielona i tym podobne.


ON321E06X-K12@14


Only


M5821E02K-A00@14


More&More


1459147174631646436


Shein


NL021E089-A11@14


New Look


4BE21E03Q-K12@14


United Colors Of Benetton


1385626336671423835


Shein



Marynarka


Jest nie tylko uzupełnieniem eleganckiego, biznesowego looku, ale również elementem, którego nie powinno zabraknąć w garderobie dyplomaty (przy okazji, nie ma kogoś takiego jak DYPLOMATKA. To określenie torby ;) ). Marynarki noszą zarówno kobiety jak i mężczyźni. Trzymaj się zasad kolorystycznych, chociaż ja je odrobinę łamałam, ponieważ miałam i wersję czarną. Nikt mi nie zwrócił uwagi, inni też takie nosili.


Desktop1


                                                       Esprit                                                           United Colors Of Benetton



W spodniach czy w sukience, a może w spódnicy


Ktoś z Was zapytał mnie kiedyś w komentarzu, czy w ambasadzie nosi się tylko spodnie. Było to chyba przy okazji mojej anegdoty o faux pas, które przydarzyło mi się w towarzystwie Pana Ambasadora. Otóż nie, absolutnie. Nie ma reguły, która mówi, że kobiety maja nosić tylko spodnie, albo tylko spódnice czy sukienki.


Jeśli zdecydujesz się na spodnie, zadbaj o to by były eleganckie. Najlepiej sprawdzą się cygaretki, pięknie zaprasowane w kant. Spodnie powinny być ciemne, niekoniecznie czarne, jednak nikt Was za to z praktyk nie wyrzuci! To ta sama zasada co przy koszulach.


Spódnice i sukienki powinny mieć odpowiednią długość, około 2-3 centymetrów za kolano. Tak nakazuje protokół, ale nikt nie będzie podchodził do Ciebie z linijką i mierzył, czy aby na pewno jesteś ubrana zgodnie z obowiązującymi zasadami. Oczywiście mini są całkowicie zabronione, ale długość do kolan nikomu nie będzie przeszkadzała. W przypadku sukienek pamiętaj również o zakrytych ramionach. W kwestii koloru - ta sama zasada co przy spodniach i koszulach.


Desktop2


                       United Colors Of Benetton                             Sisley                                             KIOMI


Desktop5


                             Zalando Essentials                                 Anna Field                                        KIOMI



Rajstopy


Kolejny niezbędny element to rajstopy. Ponieważ moje praktyki miały miejsce w lipcu (prze-prze-przegorącym) chodziłam głównie w spódnicach. Ten element garderoby akurat bardzo lubię. Słuchając rad Pani promotor, która na moim wydziale zajmuje się dyplomacją, uzupełniłam również zapas rajstop. Muszą być i kropka.



Buty


Bardzo ważne aby były ZAKRYTE, na obcasie nie wyższym niż 3 cm. Jednym słowem, najlepsze są baleriny. Nawet nie wiecie jak bardzo się ucieszyłam, bo to moje ulubione buty! Szpilki noszę najrzadziej jak tylko mogę, ponieważ są one bardzo niezdrowe dla stóp i kręgosłupa. Czarne, beżowe, granatowe baleriny są idealne do ambasady... po prostu klasyczne. Bez udziwnień. Ja zabrałam dwie pary i w zupełności mi wystarczyły.


Desktop3

Pier One                                                                        Topshop

Desktop4

Zign                                                                                     Zign


Wyposażone w taką garderobę, możecie z powodzeniem jechać i zdobywać świat dyplomacji. Pamiętajcie też, że druga osoba ocenia nas zawsze po tym jak się prezentujemy, a więc w co jesteśmy ubrani. Pierwsze wrażenie zawsze robi nasza prezencja, ponieważ nie mamy nawet okazji zabłysnąć inteligencją. Ten drobny szczegół pozwala dalej rozwijać relacje, stosunki i wzajemne interesy.


 __________________________________________________________________
Po więcej zdjęć, inspiracji i przepisów, zapraszam TUTAJ. Nie zapomnij o kliknięciu Lubię to :)

2 komentarze:

  1. Super, z pewnością zgodnie z tymi wskazówkami będę kompletować garderobę na październikową praktykę w Tbilisi:) Dzięki za ciekawe posty związane z tematyką dyplomatyczną!

    OdpowiedzUsuń
  2. AleFrankowska18 maja 2016 02:41

    A to jeszcze nie koniec... zaglądaj częściej, ponieważ artykułów o dyplomacji nie będzie końca ;)

    OdpowiedzUsuń