Wczorajszy dzień wyjątkowo dał o sobie znać i chciałabym takich jak najmniej. Nie miałam nawet okazji zjeść porządnego posiłku. Kiedy emocje już opadły, uznałam, że zasłużyłam na coś naprawdę pysznego. Do głowy wpadł mi łosoś, którego bardzo dawno nie jadłam. Sprawdziłam jedynie czego brakuje w lodówce do jego przyrządzenia i szybko pobiegłam do pobliskiego sklepu po resztę składników. Ten posiłek zdecydowanie uratował wczorajszy dzień, który przysporzył mi tyle stresów. Pożywny, smaczny, pełen najważniejszych składników, których do życia potrzebuje nas organizm. Gorąco Wam polecam, na przykład na dzisiejszy obiad :)
Składniki:
1 filet z łososia
Garść szpinaku
Odrobina pistacji
2 gałązki pomidorków cherry
Cytryna
Sól
Pieprz
A oto jak zrobić:
- Na rozgrzaną patelnię wrzucamy garść liści szpinaku, dodając odrobinę wody, aby się nam nie przypalił. Nie używamy tłuszczu, bo nie jest nam w ogóle potrzebny. W końcu danie ma być zdrowe! :)
- Do szpinaku dodajemy sól do smaku i mieszamy, aż liście zaczną robić się miękkie. Podduszony szpinak odstawiamy na chwilę do wystygnięcia.
- Filet z łososia dokładnie myjemy i wykładamy do naczynia żaroodpornego. Nacieramy solą i pieprzem. Na wierzch dodajemy przygotowany wcześniej szpinak i plastry cytryny, która nada rybie wyrazistego smaku. Po bokach układamy gałązki pomidorków cherry. Całość posypujemy lekko pokruszonymi pistacjami. Nie musicie ich sobie żałować. Są nie tylko pyszne, ale i bardzo zdrowe.
- Całość pieczemy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku przez około 30-35 minut. Najpierw włożyłam łososia na termoobieg, zaś kilka minut przed końcem pieczenia, zmieniłam program na grillowanie z dwóch stron, by mieć pewność, że ryba nie będzie w środku surowa. Skorzystały na tym również pistacje, które nabrały pięknego, brązowo-złocistego koloru. Łosoś wspaniale komponuje się zarówno z tymi smakami jak i kolorami.
SMACZNEGO!
___________________________________________________________________
Po więcej zdjęć, inspiracji i przepisów, zapraszam TUTAJ. Nie zapomnij o kliknięciu Lubię to :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz